Kasacja R.Mróz
Muszę się Wam do czegoś przyznać: nie czytam książek, które kupuję. Tak. Czytam książki, które wypożyczam w bibliotece, pożyczam od koleżanek,te, które mam na czytniku w formie ebooków. Książki, które kupuję w wersji papierowej lądują na półce wstydu, tam sobie stoją i więcej ich już nie dotykam. Są na gorsze czasy, mimo, że w chwili ich zakupu bardzo chciałam je przeczytać. Dlatego też tyle zwlekałam z przeczytaniem Kasacji.
Z twórczości Mroza przeczytałam tylko Behawiorystę i bardzo mi się podobał.
Seria rozpoczynająca się od Kasacji jest już na tyle popularna, że nie czytając jej wiedziałam jak nazywają się głowni bohaterowie i byłam w stanie wyobrazić sobie sławną Chyłkę. Wiele się nie pomyliłam.
Chyłka i Zordon zajmują się sprawą zabójstwa - bronią syna biznesmena, którego znaleziono w mieszkaniu wraz z dwójką zmasakrowanych ofiar. Sprawa wydaje się prosta, ale dlaczego spędził on 10 dni ze zwłokami a później twierdząc, że jest niewinny odmawia jakichkolwiek wyjaśnień?
Kasacja określana jest mianem kryminału prawniczego. Książka trafnie pokazuje prawa rządzące nowoczesną korporacją, z jej wewnętrznymi gierkami i pędem do sukcesu za wszelką cenę. Mróz rewelacyjnie przedstawia prawniczy świat, poprzez co zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze chodzi o sprawiedliwość i prawdę, że w sądach nie wygrywają ludzie, którzy powinni, tylko ci, których obrona miała lepsze argumenty.
Chyłka jednak nie została moją ulubioną bohaterką literacką. Pewna siebie, kobieta z jajami i z ciętym językiem, ale coś mi w niej nie pasuje. Bardziej cenię inne cechy u kobiet a może po prostu jest zupełnie inna ode mnie.
Książkę mogę polecić osobom, które podobnie jak ja boją się krwawych kryminałów a chcą poczuć dreszczyk emocji. Mimo wszystko fragment na cmentarzu trochę mnie przeraził, nie spodziewałam się takiego motywu.
Oceniam na 7/10. Polecam! Z.
